Muzyka cięła gęste od zjary starymi motorami powietrze a szlifierka grała marsz ku wskrzeszeniu staroci. Spawarki błyski odbite w źrenicach weteraniarskiego dewianta w rytm powyższego przeistaczały spękany niebyt w byt pod but motocyklisty historycznej maszyny. Prasa modelowała pilnik odtwarzał kształt szczotka druciana zbierała kolejne warstwy stratygraficzne a ściernica listkowa odejmowała nadlany spaw. Orkiestra narzędzi dyrygowana rękami rzemieślnika odtworzyła utwór skomponowany w Stuttgarcie przeszło 70 lat temu. I tak pedał hamulca jeszcze bez osi został przygotowany do powrotu na swoje miejsce. Wytarte od trepów rowki pedału odtworzyłem bez napawania startego narożnika stopki. Pomyślałem że tak będzie autentyczniej. Sam pedał jest dużym elementem który przez doświadczenia dziejowe motocykla powyginany został jak kręgosłup moralny obecnych polityków. Dlatego dużo czasu poświęciłem na odtworzeniu pierwotnych krzywizn. Teraz jego kształt pasuje do bloku silnika i jest płynny. Przy prostowaniu pojawiły się pęknięcia które utopiłem w spawie. Kęs stali na oś już przygotowałem i wstępnie obrobiłem jednak to będzie w następnym odcinku. Wiór się sypał i będzie się sypał ….

20161027_202305 20161027_210928

20161027_210940

20161027_210940