Przede wszystkim lala zeskoczyła ze ślubnego kobierca i stoi już o własnych siłach.  Dorobiłem tulejki stalowe i wprasowałem je w klamki bo otwory wcześniej były już zowalizowane. Poukładalem linki (bawełniany oplot) na kierownicy i poprowadziłem je do miejsc docelowych. Ładnie to wygląda hamulec przedni jest podpięty. Trzeba jeszcze to podregulować. Akumulator wylądował na miejscu docelowym. Małymi kroczkami zbliżam się do końca. Jeszcze trzeba będzie elektryczne spaghetti rzucić na maszynę do regulować pałe biegów wrzucić gaźnik licznik dotrzeć kranik bak i chuajaja!

20151201_185246 20151201_204243 20151201_204603