Nie starczyło silnej woli by pohamować się od zejścia do gniazda. Puściłem muzykę tym razem Alison Moyet i zabrałem się za drobne gumowe tematy. Wyciągnąłem z szafki lewa gumę ramy i podobcaśniki tylnych podłóg. Wszystko było sztywne popaćkane stara farba brudne od upływu czasu. Mam taki preparat do mycia kibla który okazał się kiedyś świetny do gumy. Wyszorowałem nim gumowe elementy w ciepłej wodzie a potem natarł20151130_223915 20151130_223928em kremem glicerynowym do rąk. Stały się miękkie i wyglądają prawie jak nowe. Trudno uwierzyć że mają 80 lat. Na motorze zadały szyku.