Nie miałem za dużo czasu bo w sobotę byłem na imieninach u ojca ale za to niedziela była dla nas. Strzeliłem z rańca pędzlem jak z bata szybko grube szparunki na przednim zawieszeniu. Jutro machnę cienkie i koniec w najbliższym czasie malowania. W związku z tym ze trzeba trochę po odświeżać drobiazgi zamontowałem polerkę i polerowałem nakrętki podkładki itd. Rama i silnik dziś stanęły razem na ślubnym kobiercu z kobyłek. Które to już wesele w tym roku?
Laleczka rośnie w oczach. Jutro poza paskami wrzucam dyfer z kardanem. Jak starczy woli to do tego menu dołączę jeszcze tylny hamulec. Może w niedziele lalka będzie złożona bo wszystko składa się jak w macice dzięki przyzwoitej prefabrykacji.

20151122_164513 20151122_195313