W garażu przy sobocie po prostu trzeba się nawalić. Poszedłem tym tropem i zabrałem młotek palniki i dup dup dup. Waliłem dużo i mocno by wybić oś hamulca tylnego. Była dodatkowo lutowana na mosiądz dlatego syczące ogniem węże poszły w ruch. Wybiłem szmelc z dużym trudem po czym zrobiłem pomiary. Trzeba oś bedzie zrobić nową. Tokarka zatańczy a ja poprowadzę. Będzie garażowa rumba